::księga gości::

2007
sierpień
styczeń
2006
listopad
lipiec
kwiecień
2005
listopad
czerwiec
maj
2004
grudzień
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2001
grudzień
listopad


Możesz do mnie napisać

malutka-niunia@wp.pl


...


moje ostatnie nadzieje dziś sie rozwiały.... przynajmniej wiem na czym stoję... cholernie mi smutno


choć w sercu tli sie jeszcze mała nadzieja, bo przecież bez niej człowiek istnieć nie może...


czas pokaże jak się dalsze życie ułoży...

Zaczynam od zera i jestem przerażona czy znajdę to czego tak bardzo szukam...

intuicja moja nie zawodzi ostatnio... ale może tym razem się pomyli i jeszcze poczuje sie jakbym obudziła się w moim najpiękniejszym śnie...

To wszystko napisała niunia 2007-08-19 05:47:02
skomentuj (5)

krótka historia wielkiej miłości z niewiadomym końcem



myśle, że czas uzewnętrznić swoje życie z ostatnich kilku miesięcy...

Rozstanie ze Słonkiem mialo miejsce w lutym... Miałam już poprostu dość... Kilka tygodni później poznałam M... To była milość od pierwszego wejrzenia... Zakochalismy się w sobie bez pamięci... radość, szczescie i milosc to był nas chleb powszedni. Przegadane noce do świtu, wspólne pasje, wspaniałe czułości... Zamieszkałam u niego... żyłam jak w bajce... M starszy ode mnie o 5 lat, przystojny i niezwykle mądry Mężczyzna... czegoż więcj mi było trzeba... Pokochał mnie jak nigdy nikogo... chiał nawet mężem moim być... Podobne spojrzenie na związek, milość, rodzinę i zycie... Oboje skrzywdzeni przez dawne związki odnaleźliśmy się...

wszystko trwało pięknie przez 2 miesiące, ale niestety Słonko walczył o mnie ile się dało i jak sie dało, mnie w którymś momencie przerosło tempo z M...

pogubiłam się... poprosiłam M o trochę czasu, ale on w ataku obrony powiedział po 2 tygodniach czekania, że on czuje, ze ja juz nie wrócę i podejmie za mnie decyzję, bo kocha mnie tak, że zyc beze mnie nie moze.... a w niepewnosci nie da rady...

i się rozstaliśmy, choć tego nie chcialam, ale uniosłam się dumą i honorem, choć cierpiałam...

M jeszcze walczył - delikatnie i dyskretnie, ale ja byłam nieugięta...

Pozniej nam się kontakt poprawił... zaczęlismy ze sobą rozmawiać, spotykać się na stopie przyjacielskiej...

ale po 3 miesiącach od rozstania się zrozumiałam że to facet, z którym chcę iść przez życie... który daje mi tyle radości w którego i ja napędzam do życia...

Jak jest teraz?

Staram się odbudować jego zaufanie, przyjaźń i pokazać w sposób delikatny że chcę walczyć.

M ma do mnie dystans, nie mówi "odpuść kobieto" lubi mnie to fakt, działam na niego, dobrze sie nam rozmawia, ale zburzyc ten mur niepewności...

Raz ze mną spotyka się i daje do zrozumienia że jest wielka szansa, a pozniej znow znika i nie daje znaku zycia...

ostatnio powiedzial mi "tak jak ty wtedy sie pogubiłaś... tak ja teraz nie wiem co robic, jak zyc, nic mnie nie cieszy, mimo, że w sumie nie mam wielkszych klopotow, taka radosc i chec do zycia stracilem..."

Rozumiem go, czas bedzie tu sprzymierzencem, ale tak ciezko zyc z dala od kochanej osoby....

wiem, popelnilam blad, ale tak bardzo chcialabym go naprawic...

Moze mnie sprawdza jak bardzo jestem w stanie zawalczyc, moze chce sie przekonać czy mozna mi znow zaufac i czy go znow nie porzuce jak sie zaanagrazuje...

Bylam z bezsilnosci u wrózki, po raz kolejny powiedziala cos co dało nadzieje, ze ten mezczyzna dany mi z opatrznosci że musze przez najblizsze 4 miesiace robic dobre madre kroki i moge go odzyskac... Staram się walczyc, nie poddawać, ale sił brak....


jedno jest pewne... za tego faceta oddałabym 10 lat zycia... by wróciło moje zycie, ktore mialam jakbym się obudziła w moim najpiekniejszym snie...


To wszystko napisała niunia 2007-08-16 09:16:22
skomentuj (0)

kobietą być


związek ze Słonkiem sprawił, że moje poczucie własnej wartości zmalało ogromnie, w zasadzie sama do tego dopusciłam, bo nie musiałam już używać tylu sposobów, żeby go zaskoczyć, zdobyć, bo On poprostu był i kochał mnie bez względu na wszystko... Miłość jednak w naszym przypadku to za mało... Oboje zniszczyliśmy ten związek... wiem.

teraz nagle gdy zostałam sama zaczęłam na pewne rzeczy inaczej patrzeć...

nagle okazało się, że jestem fajną kobietą... że mężczyźni mnie zauważają... że na mnie patrzą, mówią komplementy, dostrzegają moją kobiecość... Czuje się jak brzydkie kaczątko, które zmieniło się nagle w łabędzia... Wypiekniałam na zewnatrz, choć w środku nadal siedzi we mnie malutka dziewczynka... zagubiona, przerażona i niedowartościowana...

Boję się jutra.... samotność strasznie wyniszcza mnie...

To wszystko napisała niunia 2007-08-16 08:07:11
skomentuj (0)

@@@



samotność jest okrutna... źle mi samej, zimno, pusto i w ogole jakoś bez sensu... jesień w moim sercu nastała... a tak bardzo czekam choćby na mały powiew wiosny, by znów móc dla kogoś zyć...

To wszystko napisała niunia 2007-08-13 15:21:36
skomentuj (1)

wszystko się kiedyś kończy


Po ponad ośmiu latach związku rozstałam się ze Słonkiem... oddałam pierscionek zaręczynowy i odeszłam na zawsze...

Ten związek przeszedł bardzo wiele i wzlotów i upadków i pieknych chwil i najgorszych z mozliwych... a ja się poprostu wypaliłam i już nic dobrego wnieść nie umiem do niego...

...nie wszyscy ludzie muszą być z nami przez całe życie. Może są w naszym życiu tylko gośćmi? To trochę tak jakby zatrzymywali się przy nas na chwilę i coś nam dawali coś cennego i jakąś mądrość...

takie jest życie, pełne wyborów, niespodzianek, nagłych zakrętów ale zawsze trzeba patrzeć do przodu i nigdy nie tracić nadziei na lepsze jutro...

To wszystko napisała niunia 2007-08-10 12:03:43
skomentuj (0)

galopująco dołująco



Od dobrych kilku tygodni mam depresję... ostatnio przybrała już formę depresji galopującej... dlaczego ją mam? Bo chyba się przewartościowałam... sama sobie zgotowałam taki stan... Jestem zmęczona i nawet urlop, święta i takie tam przyniosły mizerny efekt...

Chyba się cofnęłam w rozwoju i to poważnie... Od roku czasu przestałam się rozwijać, przestałam mieć jakiekolwiek zainteresowania, przestałam nawet czytać, skupiałam i skupiam się tylko na pracy i chyba doszłam do etapu gdzie już tak szybko nawet zawodowo się nie rozwijam, bo zdobyłam duże doświadczenie i póki co nie dostarcza mi nowych wyzwań... Chyba jest to jeden z powodów mojej depresji... brak jakiegokolwiek zaangażowania i radości z tego co się robi, brak inspiracji i nowych wyzwań... zresztą w obecnym stanie nawet nie wiem czy by mi się chciało jeszcze podjąć jakiekolwiek... dziwnie się czuje ostatnio... sama siebie nie poznaję i nie lubię siebie... wkurzam się na siebie i pewnie gdybym była kimś innym nie lubiłabym osoby takiej jak ja teraz - prezentującej taką postawę... nie kumam kwestii kompletnie...

wszystko mnie wkurza, byle drobiazg powoduje u mnie potok łez i niemalże histerię... staram się robić dobrą minę do złej gry, ale juz nawet to mi przestaje wychodzić... Nie skarżę się... w końcu każdy ma to na co zasługuje... starzeje się... może umrę niedługo?


To wszystko napisała niunia 2007-01-10 21:59:15
skomentuj (5)

...


...
To wszystko napisała niunia 2006-11-11 16:30:36
skomentuj (2)

stało się...


podołałam! po ostatnich miesiącach ciężkiej pracy dostałam awans! Było to dla mnie spore zaskoczenie, ponieważ nie spodziewałam sie go akurat w tym momencie, aczkolwiek jestem bardzo szczęsliwa... czuję się i doceniona i zmotywowana ;)


Słonko znów daleko ode mnie... ale sercem i myślami gdzieś zawsze blisko mnie... Uczę się żyć bez Niego tutaj... wiem, że wyjechał dla nas... abyśmy mogli zrealizowac swoje największe marzenia... będzie dobrze a ja dzielna jestem ;)

To wszystko napisała niunia 2006-07-16 15:38:14
skomentuj (3)

w skrócie


Dostałam dwa nowe ogromne projekty...
Prawdziwe wyzwanie...
To szansa na awans...
Musze dać radę...
Nie ma innej opcji...
Przeprowadzam się do agencji na najbliższe 3 miesiące...
Agencja moim jedynym domem...
Jest doskonale...

Trzymajcie kciuki, żebym się po drodze nie wywróciła i dupy nie dała przy realizacji tych kampanii...

Mój Mężczyzna ponownie się we mnie zakochał...
To przez tą moją niedawno odkrytą kobiecość... ;)

To wszystko napisała niunia 2006-04-23 13:07:33
skomentuj (8)

być kobietą


czy to możliwe aby dopiero w wieku niespełna 26 lat dostrzec w sobie kobietę z krwi i kości?

Hmmm... przydarzyło mi się...

tłumaczyć nie będę, ale jest mi ze sobą i w swoim ciele doskonale... ;)

To wszystko napisała niunia 2006-04-17 19:13:58
skomentuj (1)

Są przy mnie, gdy nie ma nikogo:


Cryptameria- kochana duszyczka
Nowe wcielenie Rogalika
Natchniuza - nareszcie wróciła
Inez- niesamowita kobieta
Malutka- kochana i wrażliwa
Emy- szukajaca szczęścia
Wafelek- słodka i najukochańsza
odchudzająca się Kasia

Inne światy:

Gilmour- pięknie
Marthy- zmienił się
Opierniczony
Agniecha
Excult


Moje ostatnie odkrycia:


Do Ciebie list


Odeszli :


Rogal- kochaniutki
Katerek










{smscontact}